FANDOM


Do tej pory wewnątrz Czarnej Góry słychać było odgłosy nieustającej bitwy. Nikogo to nie dziwiło, gdyż walki trwały od kiedy Bractwo Thorium stacjonowało w Płonącym Wąwozie. Jednak dziś było inaczej – bitewne okrzyki i szczęk oręża nagle ustały, panowała wręcz nienaturalna cisza. „Dobrze” – pomyśleli jedni. – „W końcu powybijali się jedni z drugimi, nareszcie trochę spokoju”. Innym natomiast się to nie podobało. Należało do nich Bractwo. Nie tracąc czasu posłali swoich najlepszych zwiadowców do podnóży Czarniej Góry. Znali się na swoim fachu, szybko podkradli się do wejścia. Kiedy już mieli wchodzić, usłyszeli hałas. Nie minęło parę sekund, gdy ich oczom ukazały się oddziały żywiołaków. Zwiadowcy nie czekali i postanowili się skryć, jednak zostali zauważeni. Została im tylko jedna droga ratunku – ucieczka. Pędzili co sił w nogach, ale tylko jednemu udało się ujść z życiem i dotrzeć do obozu. Ledwo zdołał przekazać złe nowiny, gdy u progu pojawiły się żywiołaki. Jak to dalej wygląda? Nikt tego nie wie, bowiem te wieści dotarły do nas jako ostatnie.

✤✤✤✤

<Mag z uwagą wysłuchał raportu dostarczonego mu przez jednego z magicznych posłańców. Gdy ten skończył Jaspaer swym zwyczajem poskubał się po brodzie i zamyślony rozsiadł w fotelu. Gdzieś z odmętów pracowni powoli wyszedł jego chowaniec i podreptał w kierunku swego mistrza. Mag schylił się i wziął niewielkiego żółwia na kolana, po czym pogłaskał go czule po łepetynce.>
No Horacy.. <Rzekł wreszcie Jaspaer> Wypadałoby przyjrzeć się temu i wspomóc magią ludzi w Morgan's Vigil...
<Żółw, jak to żółw. Nie odpowiedział, spróbował tylko skubnąć kawałek brody maga...>

✤✤✤✤

Krzykacze w miastach Hordy:
Najnowsze wieści! Utraciliśmy kontakt ze strażnica Kargath w Badlands. Nie mamy informacji, kto jest za to odpowiedzialny!


Krzykacze w miastach Przymierza:
Miasto Thelsamar w niebezpieczeństwie! Krasnoludy potrzebują każdego ochotnika, zdolnego do walki!

✤✤✤✤

Mag rozesłał wici do miast Przymierza


"Bohaterowie Przymierza!


Na nasze Królestwa, nasze domy.. Czyha nowe niebezpieczeństwo! Od tygodni nasze przyczółki są atakowane, przez zrodzone z ognia istoty! Śmierć i pożoga, znaczą ślady przejścia ognistych regimentów!
Jeśli nadal tkwić będziemy w letargu, nie interesując się zagrożeniem "na peryferiach", to wkrótce ognista zagłada zapukać może do bram naszych miast!
Radzę, czym prędzej zebrać siły i ruszyć, by nie tyle zbadać ataki płomiennego żywiołu, co przegnać go z powrotem w czeluście ziemi! Raz na zawsze!
Czekam na odpowiedź Czempionów Przymierza, kto jest na tyle odważny by ruszyć ze mną?"


Podpisano - Jaspaer Tharin

✤✤✤✤

Jednemu ze zwiadowców Kamiennej Wywerny udał się do obozu Kargath. Droga przez Czarna Górę była utrudniona przez żywiołaki ognia, które tam warowały. Udało mu się dotrzeć w pobliże obozu. Okazało się, iż brak kontaktu z mieszkańcami było wywołane oblężeniem z dwóch stron uniemożliwiając dostawy czy też jakąkolwiek możliwość przebicia się pojedynczych jednostek. Przywódczyni organizacji udaje się na audiencje do Wodza, następnie szykuje się i Wywerny do wyruszenia w celu odbicia obozu.


Notka jaka został umieszczona na tablicy w Orgrimmar


✤✤✤✤

< Pod tablicą informacyjną w centrum Stormwind jak zwykle panował tłok. Mieszczanie oraz chłopi, którzy przybyli do miasta z nadzieją sprzedania swoich towarów przepchali się między sobą walcząc o jak najlepszą pozycję pod tablicą. Averi z zainteresowaniem poczekał kiedy tłok się nieco zmniejszy i ruszył wolnym krokiem w stronę tablicy. Odczytał uważnie zamieszczoną informację i rozglądnął się wokół patrząc jak mieszkańcy miasta nieco zrezygnowani wrócili do swych codziennych zajęć nie mając największej ochoty zainteresować się tą sprawą. > " Mam kompanów dziesięciu czy dwóch, czy mam ochotę na bitkę czy też nie, wyruszę niezwłocznie z Jaspaerem wspomóc Przymierze..." Paladyn pokiwał lekko głową, odczytał jeszcze raz informacje i ruszył wolno w stronę dzielnicy magów.

✤✤✤✤

Ej Twoja! Czytaj co napisali. - Krzyknął młody Troll do Krwawego Elfa widząc na papierze pieczęć Wywerny. Wysłuchał uważnie treści i uśmiechnął się ukazując brudne zęby. - Dobra może iść, ale pamięta, że mam wasza na oku. - Rzucił za Sin'dorei.- Teraz tylko znaleźć tego przeklętego gada, dorobić kilka strzał i będzie zabawa. -Powiedział sam do siebie, splunął na ziemię i odszedł w stronę areny, dłubiąc w zębach strzałą z kołczanu.

✤✤✤✤

Dnia 27 ostatniego miesiąca Kamienna Wywerna wyruszyła aby odbić obóz Kargath. Po ciężkiej przeprawie przez ziemie Przymierza i trudnym boju pod Czarną góra, dotarli na miejsce. Obóz był mocno otoczony. Dzięki zaskoczeniu udało się odeprzeć żywiołaki i uwolnić mieszkańców.
Niepokojące są wieści z okolic Czarnej Góry. Żywioły nie słuchają próśb i atakują każdego kogo ujrzą. Podejrzane jest fakt, że nie ma ich wewnątrz góry, w przejściu, są zaś na zewnątrz.


'Część raportu przesłanego do Wojennego Wodza Thralla

✤✤✤✤

Mag rozsiadł się wygodniej na krześle i wtarł w nadpalone brwi nieco maści... Goście karczmy słuchali zawzięcie jego opowieści.
- No więc gdy już dotarłem z Averim i Baldoną do Loch Modan... Swoją drogą pierońsko zimno w tym Dun Morogh!... A tak, tak opowieść... Miasto było spokojne... Jednak gwardziści z Thelsamar szykowali się do obrony.. Nim zdążyliśmy się spytać co się dzieje poczuliśmy żar... Z przełęczy na miasto nacierała horda żywiołaków!
Jaspaer przerwał opowieść i pociągnął łyk piwa... Długi łyk.. Słuchacze jęli się denerwować, że przerwał w takim momencie.
- Ahh bardzo dobre piwo! Co? A tak, tak opowieść... No więc nie było czasu. Z gospody wybiegły dwa tajemnicze gnomy, które widząc co się dzieje włączyły się do walki... No i rad nie rad.. Trzeba było bronić miasta i życia... A cośmy się namęczyli to heeeej... Pomioty Ognia płynęły nieprzerwanym strumieniem! Ledwo rzuciłem zaklęcie, już trzeba było zaczynać kolejne... Averi, Baldona, te gnomy i krasnoludzcy żołnierze uwijali się między napastnikami, siekąc i rąbiąc.. Wreszcie odparliśmy ich...
Czarodziej gestykulował, chcąc pokazać jakiś szczególnie sprytny atak.. Niestety rozlał przy tym piwo. Wpatrzył się w to smutnym wzrokiem... Zaraz jednak postawiono kolejne i podjął dalszą opowieść.
- Jednak nie było czasu do stracenia! Przełęcz prowadząca do doliny była w rękach wroga... Aby zapewnić bezpieczeństwo miastu,trza ją było odbić. No tośmy się zebrali i w piątkę ruszyli.. Znaczy się my i te gnomy... Co to była za jatka! O żebyście to widzieli! Przełęcz roiła się od bestii ale takich trzech jak nas pięciu nie ma ani jednego! Odbilim ją i krasnoludy mogły postawić tam załogę do obrony!... No i sam Król Magni nam dziękował zato!
- Eeee... Teraz to bajdurzysz! - rzekł ktoś z tłumu
- Że niby ja?! - wściekł się nieco podchmielony mag - O żesz ty!
Strażnik pociągnął gorzałkę z bukłaka.
- Przeklęta nocna warta... Co jest?
Z gospody wybiegła owca.. W środku miasta! Strażnik wyrzucił bukłak do kanału.
- Mocne cholerstwo...

✤✤✤✤

Kotka obserwowała gestykulującego maga i parsknęła cicho, gdy tylko trącił kufel piwa, który rozlał się na stole.
Chwilę potem, przekradła się niezauważenie w drugi kąt karczmy i usiadła, obserwując wszystkich uważnym spojrzeniem, choć te i tak najczęściej padało właśnie na Jaspaera.
Słuchała jego opowieści i zamyśliła się na krótką chwilę, dopiero becząca rozpaczliwie owca sprowadziła ją na ziemię.
Elrien westchnęła i skradając się, opuściła gospodę tylnym wyjściem korzystając z faktu, iż wszyscy byli zajęci zwijaniem się ze śmiechu na widok zmienionego w owcę śmiałka, czy też, jak kto woli, głupca, który odważył się sprzeciwić magowi.
Wychodząc na świeże powietrze otrzepała się i wpatrzyła w dal przed siebie w zamyśleniu.
- Nasze przypuszczenia okazały się słuszne? .. pani? - dobiegł ją głos elfa opartego niedbale plecami o ścianę.
Kotka tylko skinęła łbem i nie czekając na nic, ruszyła powoli w kierunku Góry. Jej ślepia spoglądały nieobecnie na to, co roztaczało się przed nimi.
Wreszcie wydała z siebie krótki, głęboki ryk zeskakując ze skarpy i popędziła przed siebie, a za nią, ruszył jej nieodłączny strażnik.


Organizator: Hazzer, Dirke

Czas: od 16.12.10 do stycznia 2011 <brak dokałdnej daty>

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki